Thursday, 12 January 2012

Hosting ASP.NET project with aspspider.net

The only really free ASP.NET hosting provider that I could find is AspSpider.NET. You can register here.

Althougt site is infested with ads, and it's not easy to navigate, it offers real service without any hidden charges or popup ads on your site.

After you register, you have to wait 30 minutes before you can upload your files. I don't know why. You can upload your project and it's possible to use database by uploading MDF file.

Some time ago AspSpider used to delete projects if you didn't log into them for 3 months, so unfortunately you cannot just create your app and leave it there.

Good thing is, that after 3 months from your last login, AspSpider will send an e-mail that reminds of logging in. If you don't login within 7 days, they will delete your account. 

Wednesday, 11 January 2012

Working remotely on your computer

I think everyone knows Remote Desktop. In Windows it allows you to remotely access another Windows machine. All you need to connect is to know password of local user or have your domain user added to Remote Users Group. You connect by IP address or computer name, so your computers must "see" each other on the network.
But what if...
If the computer you want to connect to is behind firewall that cuts off RDP? Or it is inside of private network, and you're currently outside of it? Like when that time you wanted to connect to your work computer from home?

There are some tools, that let you connect to your PC from anywhere via web browser. This way you can connect inside private network and you bypass firewalls (connection is made via HTTP).

LogMeIn
This company provides free and universal tool to connect to computer with web browser. You need to register you account on their website, install client app on remote computer and then, when the app is running you can see it in your browser. You can connect to this PC by simply clicking it in the browser.

BTW, this company makes another product, Hamachi, which makes it really easy to create VPN between two computers. I think it's mostly used by gamers, who want to connect several computers anywhere on internet into private network and play, but can have also commercial applications.

Windows Live Mesh
This application is part of Windows Live essentials (or I'd say suite). You need your WindowsLiveID to login. One purpose of Mesh is to synchronize folders on different machines. It uses your SkyDrive space to store data in The Cloud.

But also, you can use Mesh to remotely control your PC. First add your machine by either clicking "Add this computer" in devices.live.com, or using the Mesh console. Then, in your Windows Live Mesh console go to "Remote" and click on "Allow remote connections to this computer".
Now when you go to devices.live.com, you'll see all your devices and some will have link "Connect to this computer". Click it and connect.

Comparing the two
With Mesh, you are allowed to only use The Chosen One, i.e. you need to use Internet Explorer 6 or later (32-bit version only). LogMeIn will let you use any browser, so you can connect even from iPad or different OS.
LogMeIn lets you choose resolution and color scheme for your connection, so in case of slow connection you can work comfortably. In Mesh you will be working with native resolution of your host. It has however a panel, where you can zoom in and out an pan your screen.
LogMeIn will let you connect even to the computer, where you currently work, and so you may see your remote screen within your screen within your screen etc. (looks funny, but not useful). Mesh will give you a warning.
Both programs can be used for free. LogMeIn has several plans, both free and pro. Mesh is included in Windows Live Essential, so chances are that you already have it in your computer.



Tuesday, 10 January 2012

Interesting links on Twitter

If you use twitter, the blog now has its own account, that you can follow. This way you will never miss another blog post. Follow: @GoleSzympansy
Additionally, I have account, where I share links I find interesting. Some are about SharePoint and programming, and some aren't. Follow: @links_from_olo

This task requires the application to have elevated permissions.

Problem:
I start my Visual Studio 2010, create new SharePoint project and after giving project name and clicking OK I get this error:
This task requires the application to have elevated permissions.

I already started VS2010 as administrator, but that's not the solution yet.

Solution:
I log to the server via Remote Desktop with my domain account. To be able to connect VS to SharePoint, my account needs to be added to local administrators group (get your admin/domain admin to do that).
Afterwards, I need to log out from Windows (thus ending my session) and log in again. Now, when I run Visual Studio as administrator, I can create new SharePoint project. 

Tuesday, 6 December 2011

Jak zainstalować Windows 7 bez użycia DVD

Jeśli ściągniesz sobie obraz płyty ISO z wersją instalacyjną Windows (np. z MSDN) i chcesz go zainstalować, najłatwiej jest wypalić go na DVD i zainstalować z płyty. Ale co, jeśli nie masz w swoim laptopie lub netbooku stacji DVD? Lub nie chcesz wypalać płyt?

Windows 7 można bez problemu zainstalować z USB. Potrzebujesz do tego wolnego pendrive o odpowiedniej pojemności, co najmniej 4 GB. Pobierz sobie najpierw Windows 7 USB/DVD download tool. Zainstaluj go na swoim komputerze. Uruchom. Włóż pendrive do USB. W prostym kreatorze, w czterech krokach zostanie przygotowany instalacyjny USB. Podajesz lokalizację pobranego pliku .iso z instalką Windows, wybierasz urządzenie USB a potem czekasz. Gdy proces przygotowania się skończy, nie wyciągając pendrive'a zresetuj komputer. Upewnij się, że w BIOS-ie masz ustawioną możliwość startowania systemu z dysku USB i wybierz ją.

Komputer uruchomi się z klucza USB i pojawi się instalator systemu. Teraz już wykonujesz tylko kolejne polecenia na ekranie.
Jeśli uaktualniasz system, twoje stare pliki i dokumenty znajdą się w katalogu C:\Windows.old. Więcej o tym katalogu pisałem tutaj.

Sztuczki z adresami bloga

Ostatnio zarejestrowałem nowy adres dla bloga. Było za darmo, więc co mi tam. Nowy adres to www.goleszympansy.pl.
Jaki z tego wynika problem? Otóż chcę, by blog byl dostępny pod wszystkimi adresami - a przynajmniej żeby wszystkie przekierowywały w jedno miejsce.

Rozwiązanie znalazłem nie całkiem łatwo na forum i tym blogu oraz za pomocą kilku prób i błędów.

Na początek: jak Google (i Windows Live) obsługuje custom domains
W ustawieniach swojej domeny należy nadać rekord CNAME do ghs.google.com (a w przypadku firmy konkurencyjnej jest to go.domains.live.com). Serwer docelowy na podstawie nagłówka HOST z żądania HTTP  (czyli tego, co zostanie wpisane w przeglądarkę) "wie", co wyświetlić.

Problem główny:
W tej chwili podstawowym adresem jest i ma być www.goleszympansy.pl (tak, przeniosłem z .eu na .pl). Wpisanie goleszympansy.blogspot.com przenosi na powyższy i wyświetla blog. Na starym goleszympansy.eu ustawiłem przekierowanie na podkatalog. W efekcie wpisanie tego adresu lub kliknięcie na dowolny permalink poniżej tego adresu, który mógłby być zindeksowany przez wyszukiwarkę będzie wprawdzie wyświetlał właściwą podstronę, ale w ramce. Natomiast www.goleszympansy.eu, o dziwo, przenosi na stronę www.google.pl. Z kolei goleszympansy.pl (czyli bez www) pokazuje zaślepkę home.pl.

Rozwiązanie: problem najłatwiejszy, czyli zaślepka home rozwiązałem w banalny sposób - w przekierowaniu WWW trzeba było również wpisać ghs.google.com. A w ustawieniach Bloggera koniecznie zaznaczyć "Przekierowanie z domeny goleszympansy.pl do domeny www.goleszympansy.pl.". Również jeśli wchodząc na swój adres bez www zobaczysz popsutego robocika (błąd 404), musisz wykona powyższe kroki.

Problem z www.goleszympansy.eu rozwiązał się sam, jak tylko rozpropagowały się wpisy DNS. Wcześniej dla testów skierowałem rekord www na goleszympansy.blogspot.com. W rzeczywistości ten drugi adres też kieruje dalej, na blogspot.l.google.com. A ponieważ nigdzie nie poinformowałem, do czego mój host ma kierować, wyświetliła się strona google.com

Ostatni problem, czyli ramka dla adresu goleszympansy.eu, to niestety tylko obejście. Wprawdzie blog nadal jest dostępny, ale kliknięcie dowolnego linku wewnątrz nadal pozostawia w przeglądarce wcześniejszy adres. Może to wpłynąć niekorzystnie np. na indeksowanie w wyszukiwarkach oraz mylić użytkowników.

Dla pełnego rozwiązania potrzebowałem dostępu do własnego serwera. Korzystając z IIS7 dodałem nowy Web Site. Dodałem powiązania (Edit Bindings > Add) do goleszympansy.eu i www.goleszympansy.eu, dzięki czemu tylko żądania z tych adresów będą przekierowywane. Następnie w HTTP Redirect ustawiłem przekierowania do http://www.goleszympansy.pl, a typ przekierowania na 301 (permanent). Na końcu w Home ustawiłem jak docelowy adres IP mojego serwera, i gotowe. 

Thursday, 1 December 2011

Moja klawiatura - Razer Lycosa

Foto bezczelnie ściągnięte
ze strony producenta
To będzie subiektywny test mojej klawiatury - Razer Lycosa.

Co do sprzętu, ponieważ pracuję i spędzam dużo czasu przy komputerze, to klawiaturę i mysz postanowiłem mieć zawsze najlepszej klasy. Ważny jest dla mnie komfort pracy i zdrowe nadgarstki. 

Od kilku lat jestem przyzwyczajony do klawiatury laptopa* - czyli niski skok klawiszy, lekka (nie potrzeba dużej siły żeby nacisnąć przycisk) oraz jak najcichsza praca. Niewiele klawiatur do desktopów oferuje podobną charakterystykę, a gdy przywykłem do laptopa, na takich pisze się najszybciej i bez błędów.

Razer robi produkty wysokiej klasy, wprawdzie drogie, które reklamuje jako "od graczy dla graczy". W końcu to właśnie gracze są najbardziej wymagającymi użytkownikami. Koszt tej klawiatury to ok. 250 zł. 

Skok klawiszy jest rzeczywiście niski, choć nie aż tak, jak w laptopach. Działa cicho, ale jeśli ktoś ma długie paznokcie, to niestety słychać klikanie.

Jest podświetlona. Klawisze są czarne i świecą na granatowo. Podświetlenie można zmienić za pomocą panelu dotykowego: wszystkie klawisze, żadne klawisze lub tylko grupa WSAD. Moim zdaniem podświetlenie daje tylko efekt estetyczny, białe napisy sprawdziłyby się równie dobrze, ale dzięki temu klawiatura wygląda niezwykle efektownie.

Nie ma dodatkowych klawiszy, które byłyby programowalne lub uruchamiały skróty (szkoda). Jest podświetlany panel dotykowy, który ma tylko klawisze do sterowania podświetleniem oraz odtwarzaczem: stop, play/pause, poprzedni, następny, ciszej, głośniej, wycisz. Do przycisków odtwarzacza trzeba zainstalować sterowniki dołączone na płycie, inaczej nie działają.

Klawisze pokryte są jakąś gumą, czy czymś podobnym. Dzięki temu są miękkie (sprężyste) i nie będą ślizgać się od potu czy tłustych palców. Gdzieś w opiniach czytałem, że podobno ta guma się wyciera. Nic podobnego! Nawet na najbardziej chyba eksploatowanych klawiszach strzałek nie ma śladów zużycia.

Podsumowując - jestem ze swojej klawiatury bardzo zadowolony. Nie żałuję zakupu i mogę śmiało go polecić.


* W netbookach klawiatura zwykle jest o 10% mniejsza od standardowej, więc po półrocznej przerwie - w podróży netbook był moim podstawowym komputerem - przyzwyczajam się ponownie do standardowego rozstawu klawiatury. Niesamowite, jak mięśnie palców "same", bez udziału świadomości zapamiętują sekwencje ruchów.

Thursday, 24 November 2011

Jak usunąć katalog Windows.old

Po zainstalowaniu nowej wersji Windows, stare pliki zostają przeniesione do katalogu c:\windows.old. Wewnątrz lądują katalogi: Windows, Users i Program Files. Najczęściej można chcieć zachować sobie swoje pliki z Users, ale Windows do niczego nie jest potrzebny a zajmuje kilka(naście) gigabajtów.

Wchodzę do wspomnianego katalogu i chcę go usunąć. A tu niespodzianka - potrzebne są uprawnienia admina. Zgadzam się.
Moje konto co prawda jest adminem, ale w kolejnym oknie kolejna niespodzianka. 
Okazuje się, że potrzebuję uprawnień od samego siebie, żeby móc usunąć plik.
Najwyraźniej, użytkownikiem, który ma uprawnienia do zmiany pliku jest TrustedInstaller. Próbowałem różnych sposobów, aby uzyskać dostęp do katalogów i je usunąć. A okazuje się, że w Windows od dawna jest wbudowane odpowiednie narzędzie. 

Disk Cleanup, czyli narzędzie oczyszczania dysku uruchamia się we właściwościach dysku C:. Zaczyna się zliczanie. Na dole okna dialogowego mam przycisk "Clean up system files". Zliczanie jest kontynuowane.


Okazuje się, że mogę zaoszczędzić aż 16 GB miejsca, w tym ponad 14 dzięki usunięciu poprzednich instalacji Windows.

Cały katalog Windows.old (oraz Windows.001, itp., jeśli jest więcej niż jedna stara instalacja) zostanie skasowany. Uznałem, że stare dokumenty mogą mi się przydać, więc jeszcze przed naciśnięciem "OK" przenoszę Users w bezpieczne miejsce. Potem wystarczy zaznaczyć odpowiednie boxy i odzyskać miejsce. I to bez grzebania w uprawnieniach katalogów. 

Sunday, 20 November 2011

Office 365 i własna domena

Usługę Office 365 można używać we własnej domenie, zamiast standardowej domeny onmicrosoft.com. Ale do tego celu najpierw należy udowodnić, że jest się jej właścicielem. Niestety w home.pl będzie to trudne.
Microsoft udostępnia dwie możliwości - poprzez dodanie rekordu TXT lub MX. Należy ustawić jako alias dla rekordu znak "@". Tutaj pojawia się problem - Home podaje komunikat "Nazwa hosta: zawiera niedozwolone znaki". Druga opcja, poprzez dodanie rekordu MX np. ms12345678.msv1.invalid też zostaje odrzucona z komunikatem "Nieprawidłowa nazwa hosta." lub "Główna wartość rekordu: ma nieprawidłową budowę".

Przydałby mi się jakiś komentarz, jak w takim razie użyć domeny zarejestrowanej na home.pl.

Office 365 i SharePoint Online

Kontynuując cykl o hostingu i wykorzystaniu róźnych usług MS, dziś opiszę internetowy pakiet biurowy Office 365.
Nie jest to zwykły odpowiednik Google Docs. Taką usługę można mieć w ramach SkyDrive i jest bezpłatna. Wystarczy mieć Windows Live ID. Natomiast Office 365 skierowane jest raczej do małych i średnich firm i jest usługą płatną. Istnieje też wersja testowa, bezpłatna przez 30 dni.

Zaczynam od adresu office365.com. Przenoszony jestem na strony Microsoftu. Klikam "Skorzystaj z wersji próbnej". Tutaj mam wybór, czy wybieram wersję dla specjalistów i małych firm, czy dla średnich firm i przedsiębiorstw.
Obie wersje można przetestować za darmo. Oczywiście plan dla większych firm będzie później droższy ale ma też więcej możliwości (albo mniej ograniczeń). Po wybraniu nie będę mógł już go zmienić, ale to  nie jest dla mnie problem, ponieważ chcę tylko testować przez 30 dni.

Proces rejestracji polega na podaniu swoich danych, wybraniu nazwy dla usługi,  która będzie później moim adresem jako poddomena .onmicrosoft.com, np. goleszympansy.onmicrosoft.com. Ustalam też hasło i login głównego użytkownika (admina) - jego e-mail to teraz goleszympansy@goleszympansy.onmicrosoft.com. Po zarejestrowaniu mam natychmiast dostęp do Outlooka, Lync'a oraz SharePointa.

Mój nowy Office365 jest teraz dostępny zawsze po zalogowaniu się na stronie https://portal.microsoftonline.com/. Na górze ekranu mam trzy skróty do najważniejszych części systemu:

Strona główna daje mi szybki dostęp do ustawień konta, tworzenia nowych użytkowników, opcji. Ciekawą opcją jest możliwość zaktualizowania swojej wersji Office na komputerze do wersji Microsoft Office Professional Plus, czyli najwyższej. Jeśli wykupi się subskrypcję E3, która kosztuje 20 $ za miesiąc, to jest w to wliczona wersja desktopowa Office. Można ją zainstalować na maksymalnie 5 komputerach na każdego wykupionego użytkownika.

Outlook otwiera Outlook Web Access. Jest to webowa wersja programu do obsługi poczty, kontaktów i zadań, nie różniąca się wcale wyglądem od tej instalowanej lokalnie. Działa z moim kontem na onmicrosoft.com. Przetestowałem, że działa poczta wychodząca, natomiast przychodząca zacznie działać, gdy zaktualizują się wpisy w DNSach, a to trochę trwa. Teraz już dochodzą maile wysłane na goleszympansy@goleszympansy.onmicrosoft.com.

Witryna zespołu to natomiast pusty Team Site z SharePoint 2010. Jest publicznie dostępna pod adresem https://goleszympansy.sharepoint.com/ i może posłużyć jako portal firmy, choć wymaga logowania (np. WindowsLive) i użytkownicy z zewnątrz nie będą mieć dostępu. Jako administrator mam pełne możliwości edycji, dodawania site'ów i list. Muszę przetestować, czy mogę dodawać własne WebParty wraz z kodem, który napiszę. Jeśli tak, będzie to świetna możliwość również dla programistów do przetestowania swojego kodu bez potrzeby instalowania serwera na swojej maszynie - choć oczywiście nie wyobrażam sobie pisania większych projektów bez środowiska z zainstalowanym serwerem SharePoint i VisualStudio.